David Cameron miał rację - 13 grudzień 2011

David Cameron musiał w Brukseli dokonać wyboru, ale nie dotyczył on Europy...

DZISIAJ jest bardzo smutny dzień - pisze Paul Tustain, założyciel i dyrektor BullionVault [artykuł w oryginale ukazał się 9 grudnia 2011].

Naszym zdaniem rynki mówią, że Europę drąży ogromny ropień, i że euro jest jego ropą. Uważamy, że napędzana niesprawiedliwością, infekcja nacjonalizmów rozedrze teraz Europę - czyniąc otwartymi wrogami Niemcy i Grecję, Francję i Włochy, Holandię i Hiszpanię.

Nasi europejscy przyjaciele są dziś poirytowani brytyjską odmową dołączenia do ich kompletnie upitej imprezy. Nie po raz pierwszy jesteśmy tym dziwakiem, który pozostał na zewnątrz, wytykany palcem przez najbardziej miałkiego polityka w Europie. W porządku. Przeżyjemy trochę wyzwisk w tym momencie i poczekamy na spokojne odbudowanie naszych przyjaznych stosunków z każdym z nich w przyszłości. Mamy nadzieję, że nastąpi to wkrótce.

Macie rację. Nasz system finansowy miał - częściowy - udział w powstaniu bałaganu, w którym się teraz znajdujemy. Ale mylicie się, jeśli chodzi o powód i o rozwiązanie. Tak naprawdę działo się to, że na przestrzeni lat klasy polityczne Londynu, Nowego Jorku oraz mniejszych centrów finansowych w Europie pracowały razem, by utrzymywać na niskim poziomie koszty kredytu. Począwszy od roku 2001 tłumiły one jakąkolwiek ochotę rynku na wyższe stopy procentowe. Czyniły tak, by pielęgnować sztucznie dobre samopoczucie i doprowadzić do własnej reelekcji. Była to nieodpowiedzialna i egoistyczna polityka polityków w całym świecie Zachodu i jest bez wątpienia źródłem eksplozji kredytu, za którą teraz musimy zapłacić.

Rezultatem eksplozji kredytu były stosy pieniędzy zgromadzone w światowych bankach. Reprezentowały one oszczędności starszych pokoleń, ale było tego o wiele za dużo. Pożyczano je bardzo nierozważnie. To się zdarza. Takie jest życie. I zwykle oznacza to, że wierzyciele tracą pieniądze, a zyskują trochę mądrości.

Tylko, że tym razem niektórzy wierzyciele - zwłaszcza Niemcy i Francja - nie chcą stracić pieniędzy. Chcą zmusić dwa albo i trzy pokolenia Greków, Irlandczyków, Portugalczyków, Włochów, Hiszpanów i Belgów, by płaciły, płaciły i płaciły. Niemcy i Francja pożyczyły pieniądze twojemu ojcu, więc ty zostałeś oddany w niewolę.

Nie w taki sposób powinien zostać rozwiązany problem złego pożyczania pieniędzy. To wierzyciel powinien wziąć na siebie uderzenie, kiedy dłużnik nie jest w stanie zapłacić; to mu pomaga się nieco skupić na tym, co robi, zanim pożyczy. W Wielkiej Brytanii pozbyliśmy się międzypokoleniowego spłacania długu 200 lat temu i nie jest postępem wracanie do tego.

W dokładnie tym samym czasie, w Wielkiej Brytanii mamy do rozwiązania ten sam problem niewypłacalności, ale zostanie on rozwikłany w inny sposób. Nasz rząd będzie musiał drukować, by wyeliminować dług - wystarczy się przyglądać. Będzie burza i funt szterling padnie jej ofiarą. stopy procentowe wzrosną dramatycznie, ponieważ rynki światowe żądają, by wróciły one na swoją właściwą pozycję jako czynników wyznaczających koszt pieniądza. Te wzrosty stóp i jednoczesna inflacja wyeliminują dwadzieścia pięć lat oszczędności i dwadzieścia pięć lat niedorzecznej, napędzanej kredytem, bańki cen nieruchomości. Zanim ta likwidacja dobiegnie końca, wierzyciele zapłacą w całości. Domy będą znów dostępne dla każdego z choć trochę przyzwoitą pracą. Emerytura w wieku 55 lat będzie wysłana śmietnik. Kredyty studenckie podlegną inflacji, po której ich wysokość będzie bez znaczenia, a Wielka Brytania będzie o niebo sprawiedliwszym miejscem niż jest teraz.

W Europie pewnie będziecie się spokojnie śmiać, kiedy ten sztorm w nas uderzy. Ale nie będziecie mieć żadnego powodu toczyć z nami wojny, i nie będziecie nawet tego chcieli, ponieważ całą waszą siłę będziecie zużywać na wojny między wami. Nie sądzimy, żeby tysiąc lat starannie budowanej i niejednokrotnie ciężko wywalczonej niezależności zostało poświęcone na ołtarzu złej unii walutowej. Nie sądzimy, żeby europejskie narody tego chciały, gdy narodowe napięcia zaczną się materializować. Sądzimy, że europejska klasa polityczna popełnia ogromny błąd, trzymając się czegoś, na czym unosi się ich polityczna wiarygodność. Sądzimy, że im się to nie uda i że Europa poniesie tego ciężkie konsekwencje.

Jest to czarny dla nas dzień, bo wbrew temu, co uważacie, kochamy Europę. Kochamy również nasz wolny rynek i sposób, w jaki obchodzi się on z sięgającymi za daleko politykami. Dziś zmusiliście Davida Camerona, by wybrał między ostatnimi dwoma - i wybrał on słusznie.

Paul Tustain, 13 gru. '11
Paul Tustain jest wydawcą Galmarley.com i dyrektorem BullionVault.